Okolice Baby

By | 18:34 29 comments


Ogród jaki obecnie posiadamy jest pierwszym miejscem z czarną ziemią jaką obrabiamy samodzielnie, dla siebie. W ilości nie za dużej, aczkolwiek sporej względem czasu jaki dla niej mamy.

 


Pierwsza roślina przyszła w czerwcu 2013 - chwilę po podpisaniu aktu notarialnego. Mąż oficjalnie wkopał brzozę. Prezent na 40-te urodziny sam posadził, gdzie przecież nie wiedzieliśmy jak będzie ogród wyglądał, co gdzie i jak :-) Ale generalnie w koło brzozy po kolei dokładaliśmy resztę. Stoi do dziś, pień się delikatnie rozrósł, w górę raczej nie poszła bo jest szczepiona na pniu, ale korona jej się rozrosła bo Baba przycina :-)

 


Jeszcze na jesień 2013 roku przygotowałam ogród pod coś co jeszcze nie wiedziałam czym będzie :-) Ale wiedziałam, że będzie kamień, że trzeba dać włókninę, obrzeża przy trawie i że trzeba zaplanować miejsce na kosz i takie tam. Także wówczas działy się rzeczy najbrudniejsze, najcięższe roboty. Wiosną 2014 – dokładnie 21 marca sadziłam! Zakupiłam 40 krzaków truskawek – poszły równolegle z płotem sąsiada – standardowo ludzie w takich miejscach sadzą iglaki, grodzą się. Ja mam truskawki na kamieniach!

 


Sąsiad już ma rządek tuj, które nie wiedzieć czemu (na pewno przez kiepską ziemię i wiatr, który u nas łeb urywa) kiepsko rosną. Nie chciałam jeszcze dokładać swoich, bo jak znam życie zażyczyłabym sobie od razu takie dwumetrowe :-)
Truskawki w pierwszym roku miałam dosłownie 10 szt. Każdą celebrowaliśmy, dzieliliśmy na 4 części i kosztowaliśmy tych darów :-) No ale to był ich pierwszy rok. W tym roku (tfu tfu) kwiecia dostały bardzo dużo, już są zawiązki owoców – oby tylko żadnych przymrozków nie było!
W tym samym czasie obsadziłam przed domem prostokąt w zimozielone krzaczki – wszystkie karłowate, żebym się nie zdziwiła za kilka lat. I duuużo bukszpanów! Poszły wzdłuż trawnika przy drodze – płotu jako takiego nie chcieliśmy mieć to może uda się wyhodować żywopłot :)

 

 


Dodatkowo w okolicy kwietnia-maja w zeszłym roku, na tyłach ogrodu posadziłam znów wzdłuż płotu kilkanaście krzaków malin. Od mamusi, wypróbowane – kiedyś przyjechały od wujka z plantacji i zadomowiły się. Od razu w sezonie były owoce – codziennie około małej miseczki dziewczyny miały malinek! A co nawalczyłam się ze ślimakami to moje :(

Ponieważ dom ma garaż, ale dosłownie na wymiar naszego auta to dodatkowe sprzęty, rzeczy, narzędzia trzeba było gdzieś trzymać. W domu i garażu już miejsca zabrakło, a potrzebne są jak jest ogród. Będzie domek. Wahaliśmy się między drewnianym a plastikiem i poszliśmy w Ketera. Złożyć żeśmy złożyli, ale miejsca na niego nie było. Zwyczajowo stawia się gdzieś po rogach działki, z tyłu. U nas znów na opak! Domek stanął pośrodku! Dorobić trzeba było trochę kostki pod podłogę i miejsce się znalazło. Całość rozdziela przednią część ogrodu z wszelkimi roślinami, brzozą, dwoma śliwo-wiśniami jakie dosadziłam na jesień 2014, od trawnika i huśtawek dziewczyn. Nawet to źle nie wyszło, chociaż Mąż stukał się w głowę, jak usłyszał gdzie ja chce mieć domek postawiony. Dodatkowo samodzielnie obudowałam domek z dwóch stron kratkami, wiciokrzewy pną się już od zeszłego roku. Pięknie się przebarwiają jesienią!

Przy wykuszu kuchennym na jesieni posadziłam krzaki pęcherznicy – piękne liście, szybko się rozrasta. Może też jakiś żywopłot z tego będzie. 


 
Co roku coś wsadzam w doniczki przed domem – obecnie jest złoty deszcz :-) Piękne żółciutkie pnące roślinki, pachnące miodowo!
Kwiatów raczej nie ma dużo na ogrodzie – nie czuję się w nich dobrze, nie znam się. Postawiłam w tym roku na azalię bo tak patrzyła nam mnie w szkółce, dokupiłam żurawkę bo zawsze chciałam ją mieć i trzy funkie.
Malutki klon palmowy też się pojawił, ale obstawiam, że go wiatry wykończą – no chyba, że będzie dzielny :-)
Od początku mieszkania zagospodarowałam również część za tarasem – pas ziemi w którym znalazły się trzy dorodne kule na nodze oraz trawy rozplenice. Przy dolnym tarasie (górny to ten przy wyjściu z domu, a dolny dwa schodki niżej :-)) rosną trzy modrzewie, trochę lawendy, która dosadzona w zeszłym roku wcale nie kwitła, ale daje jej szansę w tym roku. Musi się sprężyć, bo ja nie żartuje!


 

 

 

 

Wszystkie rośliny dookoła domu rosną w kamieniu. Oczywiście oprócz trawnika :-) Raz, że bardzo podobał mi się akurat ten rodzaj kruszywa – łupek szarogłazowy, a dwa przypomina korę, której nie utrzymalibyśmy ze względu na wietrzny klimat między roślinami. Kamienia poszło prawie 2 tony... wszystko wożone taczkami, noszone wiaderkami i skrupulatnie układane ręcznie.


Planów jest sporo, chęci też, ale ogrodu nie za dużo. O warzywniku nie wspominam bo nie ma na to miejsca. Czasu też. A chciałoby się.
Na wiosnę jest najpiękniej i jednocześnie rozpoczął się czas bardzo intensywnych prac w ogrodzie. Chyba trawa daje najbardziej popalić, nie chce czekać i co 2 tygodnie trzeba ją kosić.

Historię parki Makolągwy już poznaliście - na bieżąco informacja szła na Instagramie. Na dzień dzisiejszy stan - zero jaj... ktoś ukradł 4 sztuki. Albo łasica, która gdzieś w drewutni mieszka, albo większy ptak - sroka lub sójka. Zobaczymy co będzie w czerwcu - ponoć wówczas mają te ptaki drugi rzut jaj. Ale czy skorzystają z tego gniazda??


 


Taras wymaga jeszcze dokończenia w urządzaniu. Fotele są, ale stolik jest nie taki i za mały, więc będę robić swój taki, żeby był idealny :-)



Nowszy post Starszy post Strona główna

29 komentarzy:

  1. Oj, lepiej niech nie korzystają z tego gniazda - ta miejscówka jest spalona! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mądre to tak zrobią! A jak rozumku mają tylko tyci tyci to zniosą jeszcze raz w to samo. Nie wiem jakie są zwyczaje u tego gatunku, ale skoro budują i w krótkim czasie mają dwa razy nieść jajka to moze być, że do tego samego. Się zobaczy :-)

      Usuń
  2. Pięknie, równiutko, czyściutko! Ogród godny BABY :) Mój taras woła o pomstę do nieba, ale niestety nie wiem od czego zacząć. Popatrzę sobie przy kawie na Twoją zieleń :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana od patrzenia i wzdychania nie przybędzie :-) Łopata i grabie w dłoń i do pracy Baby!
      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. A może być piękniej jak się tylko więcej czasu poświęci :-) Ale pomalutku :-)

      Usuń
  4. Rany, jak ja kocham grzebać w ziemi, w ogrodzie - koniec świata jak zacznę :)

    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie - jak się zacznie to nie można skończyć bo się zaprzepaści dotychczasową pracę :-)
      Pozdrawiam :-)

      Usuń
  5. Co nie dotkniesz to od razu takie ładne ;) Piękny ogród, zadbany. Widać, że dużo pracy w niego wszyscy wkładacie. A wyżeranie własnych truskawek z krzaka jest bezcenne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Czekamy na truskawki, czekamy! :-)

      Usuń
  6. Ja zupełnie nie mam ręki do roślin i chyba tez serca dlatego myśl o własnym ogródku, który będę miała za około pół roku spędza mi sen z powiek. Budujemy dom i będzie trzeba jakoś zagospodarować podwórko, kasy na architekta zieleni nie będzie więc chyba trzeba się zmobilizować i podszkolić. Gdybym miała chociaż w połowie tak zagospodarowaną przestrzeń jak Twoja, byłabym w siódmym niebie. No ale muszę się mieć gdzie inspirować więc chętnie zobaczę jeszcze jakieś kadry. Jak dla mnie możesz poświęcić temu tematowi jeszcze kilka wpisów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wiedzy żadnej nie miałam i uważam, że dużo mi brakuje, żeby nazwać siebie "ogrodnikiem". Nie do końca to moja bajka, ale jak się tworzy coś i widać efekt to w sumie bez różnicy gdzie się tworzy - czy w domu, czy w kuchni czy na ogrodzie. Jak coś wyjdzie to cieszy oko!
      Na nasze potrzeby to co się dowiedziałam to mi wystarcza :-) Nie planuje hodowli oryginalnych odmian roślin :-) Jeszcze brakuje mi trochę porobić przy architekturze tego ogrodu, ale dopiero wiosna się rozpoczęła - do wczesnej zimy mam czas :-)
      Więc wpisy się na pewno pojawią! Pozdrawiam serdecznie :-)

      Usuń
  7. Jaka szkoda, że tych jajek nie ma! A byłyby małe pisklaki. Biedulki. Ogród masz bardzo ładny, kamień jest praktyczny i piękny. Zadziwia mnie, że płotu nie ma, zazwyczaj każdy się grodzi po sam dach a tu tak po "amerykańsku" :) Ale pewnie kiedyś wyrośnie ten żywopłot i będzie najpiękniejszym płotem jaki może istnieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bo u nas taki patent jest, że 4 rodziny są wspólnie jednym płotem ogrodzone (taka trochę komuna :-)), wewnętrzna krótka droga i to przy tej drodze nie dawaliśmy ogrodzenia tylko żywopłot. Gdzie trzeba to płot jest bo psy obce latają i takie tam zwierzaki wiejskie ;-)

      Usuń
  8. Oj, żałuję, że tak daleko m am do Ciebie... Mogłabyś mnie zatrudnić do pielęgnowania tych roślinek. Wyrywanie chwastów to jedna z kilku rzeczy, które mnie wspaniale relaksują... A może i kawę byś mi czasami dobrą zaparzyła. I huśtawki lubię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty myślisz, że po co tego kamienia nałupałam się tyle?? Żeby chwastów nie było!
      Ale na straży malin przed ślimakami Cię mogę postawić - te to dają popalić! Huśtawka dziecięca, no coś Ty! Ale stoi gdzieś jeszcze trampolina jak dasz radę :-)
      Na kawkę zapraszam zawsze! :-)

      Usuń
  9. Baba nie dość, że ma świetny dom i warsztat, to jeszcze ogród! Bardzo, bardzo mi się podoba! I to, że nie odgradzacie się na siłę od sąsiadów - też. :) Pięknie, Babo!
    Pozdrowienia i ukłony od kozy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koza tyle ciepłych słów przyniosła ze sobą! Bardzo mi miło :-)

      Usuń
  10. No pixel perfect! Ten wiciokrzew-zadowolona z niego jesteś? Szukam czegoś na pergolę (?) dla wąskiego, może coś doradzisz młodszej babie?:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Pieknie to malo powiedziane, lece do Ciebie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam Marta! Siedzenia w brud i kawa się znajdzie :-)

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny i pochwały :-)
      Pozdrawiam :-)

      Usuń
  13. Jest pięknie. A ta trawa - zieloniutka, równiutka (jak z rolki ;) ).
    "Zielono mi i spokojnie".
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trawa z daleka piękna, ale z bliska to trzeba jej na kolanach pomagać, żeby ja postawić do pionu ;-) Dzieci robią swoje :-)

      Usuń
  14. Piękne te grządki z kamieniami i ta dekoracja na stole w kamiennej "donicy" :) Pozdrawiam i zapraszam do nas :)

    OdpowiedzUsuń