Drabina na taras DIY

By | 02:00 42 comments
  
Wróciłam do inspiracji drabinowych jakie Wam pokazałam jakiś czas temu na blogu i zapragnęłam mieć drabinę również na tarasie. Nie tylko w łazience :-)





Nowa tarasowa drabina w moim wyobrażeniu miała być taka:
- biała - pozazdrościłam Agnieszce pięknych białych mebli w swoim ogrodzie i stwierdziłam, że dosyć już teaków, orzechów i innych odmian brązowych drzew ;-)
- toporna - z wystającymi szczeblami poza obrys nóg,
- z nogami pochylonymi do środka (kształt trapezu),
- nie pochłaniająca mnie bez reszty na etapie tworzenia (jak najmniej szlifowania, malowania, skręcania).

Drewno w zaprzyjaźnionym tartaku zakupiłam (mają w takim stanie, który pozawalał na wygładzenie papierem ściernym jedynie miejsc cięcia).
Drewnowkręty - już mam taki zapas, że chyba do każdego wymiaru kantówki znajdzie się odpowiedniej długości wkręt.
Biel - pozostało mi sporo lakierobejcy z malowania domku ogrodowego dziewczyn. Odcień wychodzi rewelacyjny, widoczne są słoje drewna więc na pewno pozostanie ze mną na dłużej. To nie jest jej ostatni występ ;-)
Żeby było szybciej (???) nawet nie używałam wyrzynarki do przecięcia kantówek tylko poleciałam piłą ręczną... biceps to ja mam!
Trochę miarki było w tym projekcie, ale zależało mi, żeby końcowy efekt nie był aż taki jak z linii produkcyjnej.
Chciałam, aby drabina od strony frontowej pokazywała jedynie drewniane elementy, więc śruby wkręcałam od tyłu. Pech chciał, że pięknie docięte, dopasowane do wysokości drabiny i ułożone na czysto szczeble spasowałam na stronie frontowej. Po odwróceniu całości na sucho, aby przykręcić śruby już nie ułożyłoby się tak idealnie. Więc... każdy szczebel podkleiłam klejem do drewna punktowo. Stąd pieńki brzozy jako obciążniki na jednym ze zdjęć :-)
Ułatwiło to obrót całości na "lewą" stronę i bezproblemowe przykręcenie wszystkich drewnowkrętów.
Kolejną pomocą okazało się malowanie wałkiem a nie pędzlem. Więcej powierzchni w krótszym czasie :-) Pędzlem jedynie w niektórych miejscach symbolicznie dodałam drugą warstwę aby uzyskać efekt pociągnięć. Żeby nie było zbyt gładko ;-)
W tym dniu było taki upał i takie piękne słońce, że wszystko schło bardzo szybko i można było po kilkunastu minutach osadzić drabinę w docelowym miejscu. Zresztą ptaszki pięknie śpiewają i towarzyszą mi w przeróżnych praca ogrodowych więc było milej. Ale kota niestety wówczas trzeba trzymać w domu.





Drabina miała służyć jako podpora do lampek ogrodowych, do powieszenia sezonowych kwiatów oraz miała odrobinę zasłonić słup jakich mam dwa na tarasie.
Ponieważ wiatrów sporo w naszej okolicy więc samo oparcie drabiny miałoby tragiczne skutki już w pierwszej minucie jej życia, wiec trzeba było ją przywiązać do słupa właśnie. Sprytnie sznurek i wiązanie ukryłam i nie dojrzycie na zdjęciach gdzie to się mieści :))) a konstrukcja jest stabilna. Miejsce oparcia drabiny o mur zabezpieczyłam kawałkami filcu.

Efekt jest dokładnie taki jaki sobie założyłam. W pierwszym dniu wieczorową porą lampki odpaliłam. Spokojnie bez dodatkowego oświetlenia można było posiedzieć i porozmawiać widząc swoje twarze ;-)






Widzieliście mistrza drugiego planu?? ;)))


Już w następnym dniu kolacja wśród kwiatów smakowała wyśmienicie - pełna dumy zajadałam się pastą z suszonych pomidorów :-)





I co powiecie na kolejną odsłonę drabiny? Nie mówię stop i chcę zrobić drabinę do dziewczyn, ale jaką, po co - tego jeszcze sama nie wiem :)))
A na taras powstanie jeszcze stolik/ława ponieważ to co jest z dawnych mebli ogrodowych jest raz, że brązowe, a dwa za małe.



Lampki ledowe firmy Cortina  
Fotele ogrodowe Ikea


Nowszy post Starszy post Strona główna

42 komentarze:

  1. Drabina prezentuje się cudownie, jak widać można stworzyć z czegoś banalnego coś wyjątkowego :)
    Piekny macie ten taras :))
    Miłego dnia życze. Pozdrawiam
    Marysia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Marysiu!
      Poczekaj aż stanie stolik właściwy i wówczas będzie widoczny taras w całości :-)

      Usuń
  2. Drabiny są super! Ja swoją postawiłam koło altany.Wygląda jak drabina malarska :))) Było ją trochę trudniej zrobić,ale było warto. Teraz tylko czekam, kiedy pokryją ją kwiaty. Możesz ją zobaczyć tutaj http://domwielopokoleniowy.blogspot.com/2015/05/o-pracach-ogrodowych-raz-jeszcze.html
    pozdrawiam serdecznie i baaardzo słonecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam, widziałam, podziwiałam :-) Faktycznie o wiele trudniejsza w wykonaniu i przez kwiaty bardziej kolorowa ;-)

      Usuń
  3. pięknie wygląda ta drabina :) i te lampki, dodają świetnego klimatu, aż bym tam sobie przysiadła i lampkę winka spiła, miodzio :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze winka nie popijaliśmy ale na pewno spróbujemy - klimat jest :-)

      Usuń
  4. Pomysłowe, szkoda tylko, że nie mam gdzie tego postawić;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można zawiesić tak żeby podłogi nie zajmowała. Zresztą oparta o mur tylko odrobinę tego placu zabiera :-)

      Usuń
  5. Super pomysł i piękne zdjęcia nocą (!). Lampki prezentują się rewelacyjnie. Moje powiesiłam na pergoli. Taki podobne,wolnostojące rozwiązania.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Twoich zajawek składam sobie układ wąskiego, co gdzie świeci kolorami i zaczyna to wyglądać :-) Ale czekam jak pół Internetów na efekty Twojej pracy!
      Zawsze mam ubaw sama z siebie jak widzę co wyczyniam, żeby zdjęcia robić ;-)

      Usuń
  6. Cudowna ta drabina i piękne lampki. Zdolna z Ciebie Baba :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeju, jak pięknie, romantycznie, zachwycająco... nie masz pojęcia jak bardzo (uprzejmie, oczywiście) zazdraszczam tego ogrodu, miejsca na te wszystkie Twoje piękne rękodzielnicze wytwory. Ach! Nieustająco pod wrażeniem jestem, nieustająco... Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja Ci tak dokładam, żebyś za którymś razem w końcu spadła z krzesła jak mnie odwiedzasz ;-) Ale twardy zawodnik z Ciebie - muszę się starać, żeby dogodzić :-)
      Pozdrówki!

      Usuń
  8. No brawo brawo, dobry kawal roboty!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bombowa!!! ja tez taką chcę na balkonie! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rób bo ten model akurat jest bardzo prosty :-)

      Usuń
  10. Sama zapragnęłam mieć taką drabinę, te zdjęcia nocą mają cudowny klimat :) I właśnie lukam, gdzie i za ile mogę takie lampki kupić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Cortina ma dobrą propozycję :-) I fajny produkt!
      Pozdrawiam! :-)

      Usuń
  11. Nie ma co, zrobiłaś efekt wow, zwłaszcza nocą z tymi lampkami, pozdrawiam z Odnawialni:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wieczorkiem kiedy sie je zapali są jak małe księżyce w pełni w ogromnej liczbie :-)

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aga! Tylko dlaczego Ty nie śpisz o trzeciej nad ranem?? ;-)

      Usuń
  13. Drabina z lampkami świetnie się prezentuje. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma już kilka dni i stoi - wiatr i deszcz nie straszny :-)
      Dziękuję! :-)

      Usuń
  14. Dorota
    jak zwykle extra
    A co o radiu chciałabyś wiedzieć ;-) ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!
      Dorotko - wszystko co wiesz, bo zakładam, że więcej niż ja :-)

      Usuń
  15. O jest cudnie :) Najprostsze pomysły są najlepsze, bez dwóch zdań :)
    Podoba mi się wersja dzienna, nocna jest jeszcze piękniejsza... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki klimat robi całą atmosferę :-) Super, że się podoba! :-)

      Usuń
  16. Kochana w przyszłym roku na wiosnę biorę sie do roboty i też sobie taką drabinkę zbiję ;)
    Świetnie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyciągasz materiały, sekund pięć i masz fajny mebel! Na doniczki, skrzynki, dodatki, zawieszki, światełka... co tam sobie wymyślisz :-)

      Usuń
  17. Kochana pozwól mi: jak nie znajdę starej drabiny to zrobię taką jak Twoja - miej jak w banku!! :) będzie link

    Byłam na tym pchlim targu i wyobraź sobie nawet na drabiny nie spojrzałam... nie widziałam, ale nie szukałam ! Muszę jechać ponownie :P Ewidentnie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co Ty się mnie pytasz?? Rób Kochana, rób!
      Na targach chyba inny styl drabin by królował? ;-)

      Usuń
  18. Też swoją drabinę zmajstrowałam. :) Szybka, a jakże efektowna sprawa! Zwłaszcza w połączeniu z sznurem lamp!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta ozdoba zawsze i wszędzie będzie dobrze się prezentować :-)

      Usuń
  19. Boskie połączenie. A co to za kwiatki? Bo tworzą piękna kompozycję 😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam problem z nazwami roślin, ale jak zacznie się sezon na rośliny tarasowe to będę robić zakupy - spróbuję zapamiętać ;)

      Usuń
  20. Piękny projekt! Zdradzisz gdzie kupiłaś lampki? :)

    OdpowiedzUsuń