Stolik z pni brzozy

By | 10:56 42 comments





Pnie brzozowe pojawiły się u nas jeszcze przed wykończeniem domu. Czekały na swoje miejsce przy kominku, aby robić dobre wrażenie. To drzewo z najpiękniejszą korą i jego miejsce jest właśnie przy palenisku, a nie w środku.
Przez dwa lata swoje już zrobiły i nadszedł czas na ich metamorfozę.
Drugie życie pieńków będzie trochę szalone. Dostaną nie tylko nową skórę, ale i ubranko :-)




Potrzebne będą:
  • pnie brzozy – moje są średnicy ok. 12-15 cm, długości 55 cm
  • lakierobejca w odcieniu brzozowym (nadająca się na zewnątrz), pędzel
  • przecinak lub dłuto, młotek
  • szlifierka z papierem ściernym gr. 40 i gr. 80
  • sznur z juty
  • golf ze starego swetra
  • filc
  • klej do drewna










Po tak długim okresie suszenia kora z brzozy w miarę łatwo schodzi, jednak można wspomóc się przecinakiem i młotkiem. Po oczyszczeniu drzewa z jego wierzchniej warstwy należy wyrównać całą powierzchnię najpierw grubszym papierem ściernym, a następnie drobniejszym. Aby drewno przypominało jak najbardziej surowe pnie, nie szlifowałam ich na gładko. Chciałam pozostawić efekt nierówności. 








Po odpyleniu całości malujemy dokładnie każdy zakamarek wszystkich elementów. Wystarczyła jedna warstwa i już uzyskałam efekt pobielonego drzewa z zachowaniem struktury. Lakierobejcę wybrałam odporną na warunki atmosferyczne po to, aby móc pniami cieszyć się również na tarasie. To ta sama którą malowałam drabinę na taras
Po wyschnięciu całości, spodnią część każdego pnia podkleiłam filcowymi podkładkami, co pozwoli zabezpieczyć podłogę przed porysowaniem.















Pieńki w ciągu jednego dnia przechodziły metamorfozę. Raz paradowały w sukience z golfa ze starego swetra, a już za chwilę owinięte sznurem robiły za stolik w ogrodzie.














Cztery pnie, bardzo ciasno spasowane, w dwóch miejscach kilkukrotnie owinęłam liną z juty. Należy bardzo mocno ścisnąć elementy, aby stworzyły zwartą konstrukcję.
Całość jest naprawdę ciężka, a liny ułatwiają przenoszenie stolika.



































Pieńki mogą przydać się jako stolik, czy pomocnik. Mogą też tworzyć piękną minimalistyczną ozdobę w naszym wnętrzu. 
Tu było trochę propozycji różnych opcji stołków. 


O pieńkach możecie przeczytać i oczywiście pooglądać je w najnowszym czerwcowym wydaniu Magazynu Ilobahie Creative.




Nowszy post Starszy post Strona główna

42 komentarze:

  1. przepiękne... wersja ze swetrem genialna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Jeszcze jeden stoi gdzieś w rogu domu w rękawku - wygląda jak w skarpecie ;-)

      Usuń
  2. Bardzo lubię naturlane rozwiązania, więc bardzo mi się podoba taki stolik z brzozy! Gratuluję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwotne przeznaczenie pieńków - po wyschnięciu iść do kominka. Nie dałam!
      Jeszcze posłuży :-)

      Usuń
  3. Ależ klimatycznie się zrobiło. Świetny pomysł!
    Wybierasz się może na wydarzenie 7 Noc z Designem do Wrocławia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Niestety nie dam rady w tygodniu, a szkoda bo zerkałam, że coś się szykuje co mnie może zaciekawić. Nie rozciągnę czerwca a za chwile wakacje! Brakuje mi doby! ;-) Pozdrawiam

      Usuń
  4. Boskie wszystkie odsłony pieńków... ja myślę o podnóżku do ogrodu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje za wysokie na takie gimnastyki nóg ;-)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  5. minimalistycznie czyli w stylu Baby, opcja ze sznurkiem taka naturalna, do knajpy do ogródka chociażby:) super <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Paula! Co ja czytam, żeś chora?? Ale musiała być imprezka ;-)
      Kuruj się! Zdrowia! :-*

      Usuń
  6. Bardzo pomysłowe, zwłaszcza te w wełnianych majtach ;) Uwielbiam brzozę! A Ty Babo tak kreatywna, że aż nie wiem co napisać :) Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Majty! ;-) Rajty! :-) Jak to co? No już napisałaś - że kreatywna jestem! Cóż więcej chcieć :-*

      Usuń
  7. Bardzo kreatywnie! Podoba mi się , tym bardziej, że szukam jakiś "ekonomicznych" rozwiązań na urządzenie swojego balkonu. A może robiłaś też stolik z palet lub drewnianych skrzyni?! Taki mi się marzy i szukam inspiraci!

    Pozdrawiam ciepło,

    Panna Joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo!
      Robiłam stół/ławę z drewna z tartaku. Będzie niebawem na blogu bo dopiero co skończyłam.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Taki naturalny stoliczek jest po prostu przepiekny, nie ma znacznie gdzie, czy w ogrodzie, czy w mieszkaniu.
    Pozdrawiam cieplo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Marysiu! Latam z nim to tu to tam - gdzie mu lepiej będzie sprawdzam :-)

      Usuń
  9. Piękny, funkcjonalny, a do tego - gdy się znudzi - zawsze można go zmienić niewielkim nakładem sił. Idealny projekt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja oczywiście już mam na pieńki kilka innych metamorfoz ;-) No nie ustoją w jednym miejscu chwili dłużej :-)

      Usuń
  10. Brzoza jako drewno jest chyba najłatwiejsze w takiej obróbce i przygotowaniu, fajnie to wyszło :)

    http://thenaturalminimalism.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Póki co tylko na brzozie w ten sposób pracowałam, ale czeka mnie jeszcze dębowy pień :-)

      Usuń
  11. Wygląda to świetnie. Ale muszę przyznać, że etap tuż przed malowaniem na biało również miał swój niezaprzeczalny urok!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem! Zastanawiałam się co dalej jak stanęłam przed tymi czterema Panami, takimi nagimi Puszczam oczko - co im dać, jak ich ubrać. Przyszła nowa skóra w bieli bo plan był na bielone drzewo. Mam jeszcze kilka takich z korą, może będą w przyszłości naturalne właśnie :-)

      Usuń
  12. Podobają mi się pieńki pomalowane na biało - wiadomo :)
    A już w sukience ze starego swetra - rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka moda na dzierganie ostatnio - to i im się dostało :-)
      Pozdrawiam! :-)

      Usuń
  13. A ja jestem zachwycona tym etapem przed malowaniem. W połączeniu z szarym golfem dla mnie byłoby najpiękniej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja je widziałam na żywca - i te i te są piękne! Mam 4 bielone, ale mam też i zapas w korze - mogę mieć też i drewniane ;-)

      Usuń
  14. Dorotka pieńki brzozowe i bez malowania cudne, a do tego ta szara opaska to wisienka na torcie :)
    Widziałam w Ilobahie i byłam zachwycona!
    Pozdrowionka wysyłam :)
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten golfik to już reszteczka starego swetra z którego każdą część na coś zużyłam ;-)
      Jego organy zostały wykorzystane w pełni! A to na świeczki, a to na poduszkę...
      Dziękuję, cieszę się jak moje propozycje znajdują odbiorców :-)
      Pozdrawiam wieczorowo! :-)

      Usuń
  15. Jestem pod wrażeniem :)
    Piękno tkwi w naturze i prostocie rozwiązań :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak, właśnie tak :-) Uściski! :-)

      Usuń
  16. Ładnie wygląda z tym swetrem :) jednak zdecydowanie jestem za tymi z kora! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z korą to najpiękniejsze drzewo na świecie! Ale moje pieńki już gubiły korę, sypało się z nich i albo spalić albo przerobić. Więc robiłam ;-)

      Usuń
  17. Odpowiedzi
    1. Nie ma co się rozpisywać, trzeba podziwiać :-) Dzięki Aga! :-)

      Usuń
  18. Zainspirowałaś mnie. Zrobię żonie taki stoliczek lecz w wersji ze szklanym blatem.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkło i wyrówna poziom stolika i pozwoli na obserwację dzieła :-)
      Pochawl się jak się to już stanie :-)

      Usuń
  19. Pięknie pieńkom w bieli, ale surowe, odarte z kory też bardzo mi się podobają. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, mi też, ale jakaś decyzja musiała zapaść. Jeszcze jest szansa na kolejne, które stoją i czekają na swój dzień:-)

      Usuń
  20. g e n i a l n e! Szukałam pomysłu na pieniek, a tu proszę, od razu komplet 3 szt, ze sznurkiem lub w golfie. Już wiem co zrobię jak sobie takie zrobię - będzie stojak na kwiaty na tarasie, a ja głupia jakiś wysokich donic szukam, żeby kwiaty miały jak zwisać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu na pewno taniej będzie z pieńkami i bardziej naturalnie! Rób koniecznie :-)

      Usuń
  21. Dołączam się do głosów, że pieńki były piękne nawet przed malowaniem, ale według mnie jednak po nabrały dodatkowego uroku. Jeśli chodzi o ubranka, to obie wersje świetne, choć mi bardziej przypadła do gustu wersja owinięta sznurem :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Gotowe lub na zamówienie można kupić w sklep.bluepillow.pl. Zapraszam

    OdpowiedzUsuń