Lawendowe zbiory

By | 15:40 31 comments


Wielka zapowiedź z tytułu postu się wyłania ;-) 
A w ogrodzie u Baby zaledwie sześć krzaczków lawendy rośnie. Ale jakich! Moich! :) 



   


Posadzone w pierwszym roku zamieszkania, czyli w wakacje 2012 roku, maleństwa takie. Moje pierwsze lawendy. Marzyły mi się połacie pachnących kępek tej rośliny w każdym zakamarku ogrodu. Ale wówczas, do końca sezonu nic nie wskazywało na to, żeby roślinki chciały na dobre zostać z nami. 

Wiosna/lato/jesień zeszłego roku - tyle miesięcy rozczarowania, kiedy moje krzaki podrosły, ale nie zakwitły...

I dopiero w 2015 roku zapachniało tak jak powinno! Rozbujały się roślinki, zaprosiły masę gości do ogrodu - trzmiele, motyle :-) Pięknie pachnie na tarasie!

Gdyby nie termin urlopu to "zbiory" lawendy byłyby szybciej. A tak, odrobinę spóźniona, zabrałam się za szykowanie mini wiązanek. Oczywiście z sześciu krzaczków co to za zbiory ;-) A i tak nie wycięłam całości kwiatuszków, zostawiając coś owadom, aby jeszcze móc zerkać na rośliny w lawendowym odcieniu.









 

  



Trafiłam na słoneczne popołudnie, wspaniała pogoda, piękne słońce i ten zapach... Kto zna zapach lawendy ten wie...

I miło było tak "dziergać" sobie wiązanki w towarzystwie trzmieli :)








Moje nowe/stare nożyczki przywiozłam z maleńkiego sklepiku ze starociami będąc ostatnio na urlopie w Rewalu. To dopiero będzie pamiątka, a nie chińskie akcesoria, jakich pełno w nadmorskich miejscowościach.






  










Bukieciki suszą się, a z mniej atrakcyjnych kwiatostanów zrobiłam potpourri do szklanego pojemnika, jaki w ostatnim zamówieniu przyszedł prosto z Westwing.











  




Jakże to pięknie się komponuje, wygląda i pachnie!


Kto się zastanawia, ma wątpliwości, to ja to wszystko neguje - sadźcie lawendę w doniczkach, na balkonach, w ogrodach! Pięknie Wam się odwdzięczy <3 



Nowszy post Starszy post Strona główna

31 komentarzy:

  1. Ależ pięknie! I jakie cudne zdjęcia, aż je sobie przewijam góra - dół:) Ja też mam lawendę w ogródku, ale póki co słabo rośnie:/ Może za rok będę miała takie zbiory jak Ty?...;) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może taki właśnie jej urok - trzeba doczekać się efektów :-) A potem wąchać i wąchać :-)

      Usuń
  2. no u mnie lawendy to akurat dostatek bo mam ich 1200 krzaczków :)

    czy wiesz może jaka odmianę masz ?
    bo bardzo ładne kwiatostany ma !

    potpouri radze ususzyć a dopiero potem włożyc do tego pięknego pojemnika :)

    pozdrawiam lawendowo
    Kinga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nawet nie porównuję! :-)
      Kinga, susze, suszę jedynie do zdjęć wrzuciłam jeszcze takie świeżutkie :-)
      A odmiana nie mam pojęcia - cieszę się, że z kwiatem fioletowym, bo sąsiadce się biała trafiła :-)

      Usuń
  3. kocham lawendę - ten zapach, kolor ....mmmm i szklane terrarium, piękne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na balkon zmieści się w doniczce, chyba, że już masz! :-)

      Usuń
  4. Niby nic, taki post-zwyklaczek, ale jak miło się ogląda te pięknie zaaranżowane kompozycje! Wspaniałą pamiątkę sobie przywiozłaś znad morza. I co z tego, że się nie kojarzy z Bałtykiem! Przynajmniej nie będzie zbierała kurzu jak inne pamiątki-szkaradki :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ nożyczki oczywiście nie kojarzą się z morzem, ale mnie jak najbardziej będą, bo przypomną mi gdzie kupione, gdzie byliśmy, u jakiej przemiłej Pani... lepsze niż bursztynki w buteleczkach :-)

      Usuń
  5. nożyczki super a zdjęcia jeszcze bardziej stad moje pytanie jeśli można wiedzieć jakiego aparatu i obiektywu Pani używa? zaczynam dopiero swoją przygodę ze zdjęciami i nie wiem co kupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej kwesti nie jestem fachowcem, zawsze robie tak, zeby było znośnie. Widzę niedociągnięcia i ze u innych czasem takie ujęcia, że mnie ściska :-)
      Aparat Casio Exilim EX-F1, żadnego dodatkowego obiektywu oprócz tego co w aparacie

      Usuń
  6. Moja lawenda jest taka marna... co ty swojej sypałaś że tak urosła?? a może to jakaś specjalna odmiana? Ja wiem jedno - nigdy nie kupuj lawendy w Lidlu... :) Zrób jeszcze coś fajnego z tej lawendy! Ja strasznie lubię i zapach i suszonki, które wyglądają jak ścięte z krzaczka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś jeszcze wymyślę! :-)
      Moja nie pamiętam skąd była, ale raczej nie od wymagającego ogrodnika ;-) Kto wie czy to nie taka szybka z jakiegoś marketu...

      Usuń
  7. w zeszłym roku posadziłam w doniczce, nawet nie zakwitła, więc się zniechęciłam :/ dlatego z zawiścią patrze na Twoje zbiory ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbuj znów, daj większą doniczkę jak nie ma pola ;-), zasilaj jakimś najprostszym nawozem dla roślin kwitnących bo w doniczce szybko skończą się w ziemi zapasy witaminek :-)
      I jak widać trzeba odczekać 2 lata :)

      Usuń
  8. a ja zaczynałam właśnie lawendą z Lidla - 5 lat temu :)
    teraz mam ich całe pole ale juz nie marketowych tylko od ogrodnika .

    w doniczce trudno sie uprawia - łatwiej w gruncie ale tez trzeba znac jej potrzeby :) sama z siebie taka piekna nie wyrośnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam miejsca na "całe pole" a tak bym chciała... :-)

      Usuń
    2. Co do gruntu - z tego co ja wiem, najlepsza taka z dużą zawartością wapnia, a najgorsza gdy jest gliniasta i zbyt mokro jest. Poza tym dużo słońca, no i przycinanie lawendy 2 razy do roku wiosną i po sezonie - jesienią.

      No a zdjęcia piękne - ja uwielbiam i zapach, i kolor, i wygląd... :))) I to, że służy nam potem przez cały rok :)

      Usuń
  9. U mnie rownież w tym roku rozbujała sie lawenda, choc posadziłam ją latem 2012 roku....:) uwielbiam zapach :) usciski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychodzi, że tak jest, musi się wzmocnić i zapachnieć kiedy przyjdzie na nią pora! :-)

      Usuń
  10. Wspaniałe żniwa ;) i jakie inspirujące, postawiłaś mi wysoką poprzeczkę ;) Tak się składa, że już pojutrze (z okazji piątej rocznicy ślubu) wybieramy się na pola, mam zamiar zatopić się we fiolecie, zjeść każdy krzaczek ( OCZAMI ma się rozumieć ;):P ) nasączyć się ich zapachem, nasycić się na cały kolejny rok :) Zaraz pokaże mężowi Twoje zdjęcia, niech wie do czego będziemy dążyć w naszej fotorelacji :P :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj pokażcie co tam wymotacie :-) Nie mam gdzieś blisko takiego pola, a z chęcią pobujałabym się w tym fiolecie, w tym zapachu...

      Usuń
  11. Cudnie. Rozumiem Cię w każdym calu. Też straciłam dla niej głowę. Ja swoją posiałam 5 lat temu. Kwitła już w następnym roku. Co roku coraz bardziej bujna , pięknie mi pachnie.
    Dwa lata temu suszyłam ją na tarasie, zawieszoną na rynnie. Wyobraźcie sobie jakie było moje zdumienie, jak rok temu zobaczyłam koło rynny rosnąca lawendę. Oczywiście nie ruszyła tej samosiejki i w tym roku pięknie mi kwitnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fantastyczne takie niespodzianki :-) Cudownie! :-)

      Usuń
  12. Mmm fiolet love. Zapach czuć aż tutaj!

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam zapach lawendy.... :) A zdjęcia są wprost bajeczne!

    OdpowiedzUsuń
  14. Odpowiedzi
    1. Dorotko wypoczęłaś? :-) Pozdrawiam serdecznie! :-)

      Usuń
  15. Czy to prawda, że lawenda odstrasza komary?

    OdpowiedzUsuń
  16. Kocham lato za.cudna lawende, co roku gosci u mnie na parapecie kuchennym :-)

    OdpowiedzUsuń