Na przodzie u Baby DIY

By | 16:33 32 comments


Nie mam jeszcze świadomości, ale za kilkanaście dni będą wakacje... 
Kiedy??? Jak???
A ja tak daleko jestem z robotami w ogrodzie :/  Zima mnie zastanie! 







Pierwsze co raziło na wejściu na naszą posesję była ławka, która wołała o pomoc po zimie i ostatnich mokrych miesiącach. Zakupiliśmy ją chyba dwa lata temu, była dobrana pod kolor stolarki jaką mamy w bryle budynku. Drewno mocno było już zniszczone, łuszczył się lakier, widoczne były przebarwienia od słońca. Kto śledzi blog ten wie co w ciągu ostatniego tylko roku dzieje się we wnętrzach, więc i przed domem zmiany musiały zajść.
Kolor drewna musiał zniknąć. Stolarki nie wymienię póki co, ale ławeczką mogę się zająć. Nie stanie się to za sprawą magicznej różyczki niestety. Trzeba było zabrać się do pracy.













Przy wejściu mamy skrzynię z pergolą w odcieniu szarości, dookoła domu biegną płytki klinkierowe w odcieniu grafitowy, wiedziałam więc, że będę szukać jakiejś opcji szarości. Zieleń roślin jakie dokładam co roku w różnych doniczkach, dodatki i sama elewacja budynku muszą w jakiś sposób się komponować. 

Z marką Vidaron jestem od lat za pan brat. Produkty przyzwoite, dobra jakość, więc w pracach z drewnem sprawdza się idealnie. Szukałam preparatu w odcieniu szarości i nieliczne tylko firmy mają propozycje impregnatów do drewna, odpornych na warunki atmosferyczne w tym właśnie odcieniu. 

Ale jest antracyt szary V16 - impregnat ochronno-dekoracyjny powłokotwórczy firmy Vidaron, więc nie jest źle. Generalnie o zimną szarość mi nie chodziło, więc szlifowanie starej powłoki z desek ławki zakończyłam na zdjęciu warstwy lakieru. Pozostał ciepły odcień (to był chyba teak?), a dwie warstwy nowego impregnatu pozwoliły uzyskać ciepły odcień antracytu. Mieszałam preparat kawałkiem drewienka z surowego materiału i widać znaczną różnicę w odcieniach tegoż patyka i efektem finalnym desek ławki. 
Jest dobrze :-)





















Jak widzicie za stolik przy ławce robi stara skrzynia wojskowa. Dojrzewa. A raczej wietrzy się, bo wewnątrz hula wilgoć, że hej! Na tą chwilę stoi gdzieś w kolejce do przeróbki, ale co i jak to się skończy tego nie wie nikt :-) Ale stoi i ładnie wygląda! :)))









Daleka jestem od wieszania donic z kwiatami, czy to na przodzie domu, a tym bardziej na tarasie. Wiatry dają się nieźle u nas we znaki, więc ryzykować nie będę. Ale spróbowałam zorganizować dla jednej z wiszących kompozycji, jaką dostałam, kwietnik ze sznurka. Całą doniczkę wraz z wieszakiem ukryłam pod warstwą liny, wspomogłam się pistoletem na gorący klej. Samą linę przewiesiłam przez belkę od konstrukcji dachowej - póki co wisi i nic nie leci. 












Projekt, który widzicie na zdjęciach - kwietnik z buta, wyszedł rewelacyjnie – bardzo Wam się spodobał. Dziękuję za tyle miłych komentarzy :-* Mam ciągłe sygnały, że poszukujecie zużytych kaloszy na swoje wersje! ;-D 
Róbcie i koniecznie pokażcie jak Wam wyszło :)










Na zestawieniu zdjęć PRZED - sytuacja z wczesnej wiosny, dopiero pierwsze bratki się pojawiły, ale szału nie ma. Na opcję PO trzeba było włożyć trochę pracy i roślin :-)





































Nowszy post Starszy post Strona główna

32 komentarze:

  1. Ładnie dopieszczone "powitanie" :). Już martwiłam sie o kalosze ;), fajnie, że są na miejscu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są, prezentują się :-) Jedyne co im może zagrozić to ewentualne kotki lub pieski, które czasem wpadają nieproszone na posesję - jak oznaczą to po temacie :(

      Usuń
  2. Witam, Pomysł ze skrzynią wojskową mnie urzekł naprawdę. Jest świetny. Całość aranżacji bardzo mi się podoba ze względu na dobrane kolory. Gra barw w tym wypadku odgrywa naprawdę dużą rolę. Zieleń się naprawdę dobrze komponuje ze wszystkim, nie za dożo jej ale tez nie za mało. Tak chyba ma to wyglądać:) Kiedyś ukradnę ciut z tej aranżacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uznałam, że odcieni elewacji i stolarki już jest za dużo ( na to nie miałam wpływu), stąd aranżacja z białymi kwiatami, zielenią, której i tak dookoła pełno i delikatne wstawki szarych dodatków. Wystarczy :-)
      Polecam się :-)

      Usuń
  3. Kwietnik z liny świetny:) Skrzynua już teraz wygląda rewelacyjnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz - z liną dam radę ;-) Ale to na zewnątrz - do domu jednak potrzeba czegoś subtelnego :/

      Usuń
  4. Powstał bardzo fajny kącik, a te cementowe buty są świetne!

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolor ławki wyszedł super, w ogóle całą strefa wejściowa zdecydowanie nabrała charakteru :) A skrzyni wojskowej bym nie przerabiała, bo kapitalnie wygląda w obecnej wersji :) Pozdrawiam ciepło, Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ona bardzo mi się podoba w takim kolorze jak jest - ewentualnie na razie pomyślę o wszystkich okuciach czy może je oczyścić :-)

      Usuń
  6. No, ten kwietnik to jest fenomenalny pomysł. Ale robi na mnie wrażenie też to, jak dużą różnicę zrobiło zwykłe przemalowanie ławki - nagle wszystko zaczęło pasować i wygląda to po prostu świetnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, ciesze się, że przemiana się spodobała :-)

      Usuń
  7. A ja jestem ciekawa skąd podkładki pod kubek - europaletki?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat we Wrocławiu w sklepie Tiger dostałam zestaw 4 sztuk :-)

      Usuń
  8. WOW! Dorotko to jest dopiero przeddomowe piękne wejście! :D Jestem zachwycona! :))) Wykorzystam z pewnością pomysł doniczek butów i sznurowo-linowej inspiracji:) A Ciebie przy okazji serdecznie zapraszam do świętowania 5 urodzin bloga! Wpadaj na naszej urodzinowe party :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Olu! Wpadnę, rozgoszczę się! :-) 5 lat - to nie byle co! Gratulacje :-*

      Usuń
  9. Ławka wygląda niesamowicie po Twojej metamorfozie. Oby więcej takich zmian :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cały przód cudny, ale faktycznie ten kwietnik z buta jest oszałamiająco fajny :D Też chce takie kalosze :P OO <3 !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robić - trzeba robić! :-) No kalosze zawsze jakieś stare się znajdą :-)

      Usuń
  11. Bardzo ładne drzwi wejściowe :) Reszta też piękna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drzwi od dewelopera, ale myślimy o zmianie :-)

      Usuń
  12. Kwietnik rewelacyjny! W ogóle bardzo podoba mi się kierunek, w którym zmierzasz :-) Chętnie bym przysiadła na tej pięknej ławce i się herbaty lub lemoniady z Tobą napiła :-) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będziemy pić i jeść! Wpadaj i się gościmy :-D
      Mi też bardzo odpowiada kierunek w którym na tą chwilę urządzam dom. W tych ewolucjach i przemianach widać mnóstwo inspiracji, przemyślanych mebli i dodatków. I jak nigdy, poprzez swój wkład w wykonanie niektórych z nich, czuję, że te wnętrza są dopieszczone :-)

      Usuń
  13. Te betonowe kalosze bomba! :-) i roślinki na parapecie bardzo ładnie wyglądają. Tak przytulnie :-)
    Pozdrawiam, Weronika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo przyjemnie się przesiaduje rano z słońcu, które jeszcze nie praży i popołudniami i wieczorem, kiedy upał szaleje na tarasie, po drugiej stronie domu - a tu chłodek i ulga :-)

      Usuń
  14. Ale mnie zmobilizowalas do działania! Moje wewnętrzne ja właśnie pluje mi w twarz i mówi "a mówiłam, żebyś w końcu zabrała się za wejście do domu".
    Dziś mam dzień wolny, więc drogie wewnętrzne JA - zabieram się do pracy a ty podziękuj Dorocie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że mogłam dodać wirtualnego kopniaka! :-) Rób i pokazuj co wyszło :-) Powodzenia!

      Usuń
  15. Wakacje już nadeszły a ja mam wreszcie trochę czasu na nadrobienie zaległości blogowych. Bardzo ładnie to wszystko wyszło, zdolniacha;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ładne zmiany :) Masz fajne wyczucie tego co będzie dobrze wyglądać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo miło mi to czytać :-)

      Usuń
  17. Super ładnie ci to wyszło. Zdecydowanie ładniej wygląda ciemniejsza ławeczka.

    OdpowiedzUsuń